piątek, 7 kwietnia 2017
Jest tak, że człowiek chce krzyczeć. Nie może. No właśnie...Czy na pewno nie może? Czy nie chce bo nie wypada? Bo nie powinno się innych obarczać własnym bólem? A można bezkarnie rzucać w innych swoim szczęściem? Dlaczego ja mam dbam o tych, którym się udało a oni mało dbają o mnie, której się nie powiodło? Mój syn, mój chłopiec umarł. Nawet nie udaje mi się wymawaić jego imienia, myśleć o nim pod imieniem, które tak dawno dla niego wybraliśmy. Mojego chłopca nie ma. Dlaczego ja nie mogę krzyczeć o tym, dzielić tym, pisać na durnym fb? ...Bo jest mój... Nie chce go tak wykorzystywać? Nie chcę, by mnie żałowali? Chciałabym, by zamilkli ze swoim szczęściem...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz