środa, 4 listopada 2009

Spokojne życie

Śnieg zaczyna sypać powolutku a to dopiero początek listopada. Co nosić teraz, by nie zamarznąć zimą? Słodkie chwile gdy ja czytam to, co na papierze a On zajęty swoimi sprawami w internecie. Jeszcze słodsze gdy budzi mnie kładąc się obok. Mniej słodkie gdy walka kto herbatę zrobi, kto pozmywa, czemu bałagan znów i “dlaczego mi robisz na złość” - niej słodkie, ale jak najbardziej słodkie. Wysokie ciśnienie gdy trudno wytrzymać i sam sobie człowiek tłumaczy dlaczego jest w tym miejscu i sam sobie przypomina, że innego miejsca zwyczajnie sobie już nie wyobraża: że innego miejsca już nie chce. Spokój.

Czy to tego zawsze się chciało? Szaleństwa ze znajomymi co wiedzą tak dużo i widzieli tak wiele, pomogli przetrwać tyle chwil ?  Życia z dala od wszystkiego z tylko sporadycznym udziałem innych osób? Życia wolnego od zobowiązań i skierowanego tylko na zbieranie doznań z filmów, książek, rozmów, bliskości innych ludzi, przenoszenia się w inne miejsca, “ucieczek” ? Życia skupionego na tym, by kimś sie zajmować już zawsze po części rezygnując z własnych potrzeb? Którą ścieżkę człowiek dla siebie planował? Czasem chyba jest tak, że budzi sie człowiek rano i nie dokonując wyborów, nie siląc się na analizę możliwych rozwiązań nagle zdaje sobie sprawę że ma to, co czyni go szczęśliwym. Otwiera oczy i wie, że tak właśnie miało być i nie ma już znaczenia, że może się mylić a nawet mocno rozczarować. Ta jedna chwila, która mówi, że warto. Jak na razie warto..

sobota, 31 stycznia 2009

24h. Doba trwa za krótko

Tytuł mówi wszystko. A dlaczego trwa za krótko? Albo nie zdąży się człowiek czegoś nauczyć albo zapomni, że siostra ma urodziny ( a poważnie - cały miesiąc się o tym pamiętało), albo sie nie zobaczy tego co chciało się zobaczyć bo nie było kiedy, albo nie zrobi czegoś bo zapomni mimo, że się planowało ( no bo człowiek dalej się łudzi ze planowanie ma jednak sens, choć tyle razy plany nie wychodziły), albo nie ma czasu dla ukochanej osoby i czuje przez to... coś na kształt kaca moralnego. Okropne. I pomyśleć, że wystarczyłoby dodatkowe 10godzin doliczonych do tradycyjnej doby i miałoby się czas na wszystko, dla każdego -dla ukochanego przede wszystkim.
Nie ma czasu na film, ale jest i czega na lepszy czas, który z pewnością nadejdzie. Książki.. Leżą i kuszą kolorem stron, wyglądem, zapachem..i też niestety czekają na lepszy czas. Hm.. Aż ma się poczucie zdrady wobec nich :(
Ale najważniejsze, by w tym zamęcie i zapomnieniu pamiętać, że jest Kotek. Najważniejsze.