Autentycznie co dnia nic nie jest według planu, co dnia gdzieś, ktoś, jakoś, dłużej niż wg planu.. Za dużo chyba ludzi czasem i przez to każdy dzień podobny do innego?? Nie pamięta się co kiedy z kim? Jest pięknie- znajomi, rozmowy, wygłupy, śmiech -odpoczynek od nauki. Równowaga zachowana a jednak...
Co tam. Uśmiech i dalej biegniemy.
czwartek, 31 maja 2007
środa, 30 maja 2007
wtorek, 29 maja 2007
No i znów plany...
Tak właśnie -człowiek ponownie zaplanował sobie wieczór (czyli bez żadnych sensasji, chyba że uznać za takową przewracanie kartek w Patrologii) ale co się okazuje? Że ponownie wychodzi się, ponownie wraca jakoś o dziwnych porach, niekoniecznie na właściwe miejsce. Ale czy to źle? Ano w żadnym wypadku :) A teraz Rudi przyszła :) Wygląda kwitnąco i trzymamy za nią kciuki dziś :) Ludzie..Jest tak pięknie :)
Podejrzana kwestia, że człowieka rozpiera radość, choć w sumie nie bardzo ma ku temu powody. Ogrom nauki przeraża, towarzysko nie ma się tyle czasu dla tylu osób i tyle finansów ile by się chciało, finanse...eh..to temat rzeka, choć w krótkim Nie Istnieją można streścić wszystko, uczuciowo..Uczucia też Nie Istnieją ale w tym przypadku to błogosławieństwo. Zero zamieszania, niepewności, kombinowania czasu. No więc -reasumując- nie wygląda to najbardziej kolorowo a jednak dusza śpiewa, nogi rwą się do tańca, usta rozjeżdzają w jakimś nienaturalnym uśmiechu. Ale.. Czy to ważne? Nie istotne! Ważne jest tylko to, że nagle wszystko jest piękne. Światło ma się w sobie i emanuje nim na zewnątrz..
I chyba psychicznie coś jest nie tak. Człowiek zdrowy i normalny chyba się tak nie zachowuje. Ale.. :) Pięknie jest.
Dobra- czas się uczyć. Enio Moricone będzie grał na Rynku 7czerw, Parada Smoków się szykuje a mój aparat.. Nad morzem..No naprawdę cieszy mnie to, że może się dotlenić i nałykać jodu ale.. Powpychać się w tłum festynu z aparatem w ręce -bezcenne.
Podejrzana kwestia, że człowieka rozpiera radość, choć w sumie nie bardzo ma ku temu powody. Ogrom nauki przeraża, towarzysko nie ma się tyle czasu dla tylu osób i tyle finansów ile by się chciało, finanse...eh..to temat rzeka, choć w krótkim Nie Istnieją można streścić wszystko, uczuciowo..Uczucia też Nie Istnieją ale w tym przypadku to błogosławieństwo. Zero zamieszania, niepewności, kombinowania czasu. No więc -reasumując- nie wygląda to najbardziej kolorowo a jednak dusza śpiewa, nogi rwą się do tańca, usta rozjeżdzają w jakimś nienaturalnym uśmiechu. Ale.. Czy to ważne? Nie istotne! Ważne jest tylko to, że nagle wszystko jest piękne. Światło ma się w sobie i emanuje nim na zewnątrz..
I chyba psychicznie coś jest nie tak. Człowiek zdrowy i normalny chyba się tak nie zachowuje. Ale.. :) Pięknie jest.
Dobra- czas się uczyć. Enio Moricone będzie grał na Rynku 7czerw, Parada Smoków się szykuje a mój aparat.. Nad morzem..No naprawdę cieszy mnie to, że może się dotlenić i nałykać jodu ale.. Powpychać się w tłum festynu z aparatem w ręce -bezcenne.
sobota, 26 maja 2007
Dzień Mamy ale.....Film na świeżo STAY
No więc Dzień Mamy- zapewne pamietała wiekszość o tym. Telefony, miłe słowa.. Eh..Miłe to. Mamom wszystkiego co najlepsze. Nie mają z nami łatwo :)
Pogoda idealna -ciepło, chmury, wiaterek, deszcz, burza. Pięknie :)
Teraz o filmie na świeżo. ZOSTAŃ -STAY.

Nieco w stronę Podziemnego kręgu, Pi.. O samej treści muszę jeszcze pomyśleć -pięknie ciężki temat pragnienia śmierci, wnętrza osoby planującej swoją śmierć. Z tym, że dla osoby nie wykazującej zainteresowania drugim człowiekiem, jego odczuciami, film może być..o niczym. A mówi dużo- o poczuciu winy, o sile i woli życia, walki, którą to siłę potrafi dać miłość, o tym, jak potrafimy stracić zmysły przez innego człowieka, zatracić siebie myśląc o kimś.
Musiałam aż spojrzeć na ściągi. Scenariusz Davida Benioffa- pana od 25.godziny. A mnie ten film również uderzył. Pan ma w planach na 2008 Wolverina i to mnie ciekawi- mimo, iż klimat zapewne inny będzie. Reżyser nie stwożył nic, co byłoby mi znane.
Ale z tego filmu -zdjęcia: Roberto Schaefer..Nie jak w Marzycielu- o nie, Czy jak w Monster's Ball? Hm... Nie. Najbardziej klimat Podziemnego kręgu właśnie, choć to nie jego dzieło. Ale kolory, fotograficzne ujęcia kamer, zresztą pojawia się tam motyw sztalugowej sztuki więc pewna równość musi być zachowana. Ciemne, chaotyczne ujęcia wzmacnia muzyka. Ta jest..idealna. Asche & Spencer. Element klasycznego, prostego fortepianu obok mechanicznych brzmień transowych. Krótkie fragmenty ścieżki dzwiękowej na tej stronie .
Co o samym filmie? Z rodzaju tych, które zostają małym kawałkiem w środku, tzn. nie możesz ich oceniać od razu, musisz najpierw poukładać wszystko, przemyśleć. Przez pół filmu trwało przekonanie, że finał będzie jak w Fight Clubie -że dwie postacie okażą się jedną : ego i alter-ego. Ale koniec jest inny. Zupełnie.
No i Kreacje. Ewan McGregor nie w słodkiej, komercyjnej roli jest..bardzo ok. Bardzo. Naomi Watts.. Podoba mi się jej kreacja ale.. Mam czasem wrażenie, że gra zawsze tak samo. Słodka ,niewinna ale wewnętrznie silna kobieta. No i Ryan Gosling. Ten facet nie dość, że ma niesamowite oczy (żadne spojrzenie nie jest wprost, otwarte, każde jest surowe i zakryte, ciemne) to gra.. Może i podobnie wyalienowany był w Fanatyku, gdzie pokazał niesamowitą osobowość aktorską, może w romantycznym Pamiętniku (Dzienniku? Notatniku?.. no nie pamiętam tytułów takich rzeczy) i w Zostań także. Wciąż jednak niesamowicie przykuwa uwagę, intryguje. Prawie jak Mój Jack Sparrow -niczego nie wiesz na pewno.
Niezłe kino. Do myślenia. Indywidualne -nie grupowe.
Pogoda idealna -ciepło, chmury, wiaterek, deszcz, burza. Pięknie :)
Teraz o filmie na świeżo. ZOSTAŃ -STAY.

Nieco w stronę Podziemnego kręgu, Pi.. O samej treści muszę jeszcze pomyśleć -pięknie ciężki temat pragnienia śmierci, wnętrza osoby planującej swoją śmierć. Z tym, że dla osoby nie wykazującej zainteresowania drugim człowiekiem, jego odczuciami, film może być..o niczym. A mówi dużo- o poczuciu winy, o sile i woli życia, walki, którą to siłę potrafi dać miłość, o tym, jak potrafimy stracić zmysły przez innego człowieka, zatracić siebie myśląc o kimś.
Musiałam aż spojrzeć na ściągi. Scenariusz Davida Benioffa- pana od 25.godziny. A mnie ten film również uderzył. Pan ma w planach na 2008 Wolverina i to mnie ciekawi- mimo, iż klimat zapewne inny będzie. Reżyser nie stwożył nic, co byłoby mi znane.
Ale z tego filmu -zdjęcia: Roberto Schaefer..Nie jak w Marzycielu- o nie, Czy jak w Monster's Ball? Hm... Nie. Najbardziej klimat Podziemnego kręgu właśnie, choć to nie jego dzieło. Ale kolory, fotograficzne ujęcia kamer, zresztą pojawia się tam motyw sztalugowej sztuki więc pewna równość musi być zachowana. Ciemne, chaotyczne ujęcia wzmacnia muzyka. Ta jest..idealna. Asche & Spencer. Element klasycznego, prostego fortepianu obok mechanicznych brzmień transowych. Krótkie fragmenty ścieżki dzwiękowej na tej stronie .
Co o samym filmie? Z rodzaju tych, które zostają małym kawałkiem w środku, tzn. nie możesz ich oceniać od razu, musisz najpierw poukładać wszystko, przemyśleć. Przez pół filmu trwało przekonanie, że finał będzie jak w Fight Clubie -że dwie postacie okażą się jedną : ego i alter-ego. Ale koniec jest inny. Zupełnie.
No i Kreacje. Ewan McGregor nie w słodkiej, komercyjnej roli jest..bardzo ok. Bardzo. Naomi Watts.. Podoba mi się jej kreacja ale.. Mam czasem wrażenie, że gra zawsze tak samo. Słodka ,niewinna ale wewnętrznie silna kobieta. No i Ryan Gosling. Ten facet nie dość, że ma niesamowite oczy (żadne spojrzenie nie jest wprost, otwarte, każde jest surowe i zakryte, ciemne) to gra.. Może i podobnie wyalienowany był w Fanatyku, gdzie pokazał niesamowitą osobowość aktorską, może w romantycznym Pamiętniku (Dzienniku? Notatniku?.. no nie pamiętam tytułów takich rzeczy) i w Zostań także. Wciąż jednak niesamowicie przykuwa uwagę, intryguje. Prawie jak Mój Jack Sparrow -niczego nie wiesz na pewno.
Niezłe kino. Do myślenia. Indywidualne -nie grupowe.
środa, 23 maja 2007
Chłodniej i kolorowiej...Zabawniej:)
Od razu żyć się chce człowiekowi :) Może z radości zaczniemy wyglądać jak ten na zdjęciu? Tyle szczęścia daje towarzystwo innych :) No jest po prostu prze-piękny :)

Tak poza tym to sensacyjna wiadomość- Czterej Pancerni wracają od 3czerw do TVP. No i zamieszanie wokół tego: czy zakłamany historycznie i może by tak komentarze wprowadzić (a może tak wszystko historycznie prostować? Przygody Indiana J.., Piratów, Kod DaVinci, Troję). Czy nie może istnieć coś tylko po to, by dawać samą przyjemność oglądania bez wpychania tego w ramy edukacji? To jedno, a poza tym.. Rany, czy naprawdę co sezon będzie się maltretować ludzi powtórkami? Ci, co pracują albo mają zajęcie nie cierpią ale.. No naprawdę, jakby nie było nic innego do oglądania. Wiekszy entuzjazm zyskałoby wyemitowanie produkcji offowych, nagradzanych tu i tam, albo polskich filmów, które w festiwalowych eliminacjach poodpadały. Może to i nowości by były dalekie od przyciągających Szklanych pułapek i Terminatorów (choć zależy kogo to przyciąga -ja takich nie znam), ale byłoby to coś innego. Przy dobrze poprowadzonej kampanii reklamowej zwróciłoby to uwagę widzów. I wydaje mi się, że niszowi filmowcy mimo wszystko woleliby zobaczyć swój film na wizji, mieć świadomość, że efekt ich pracy zobaczy większe grono, że może on kogoś poruszyć, obrzydzić, wywołać krytykę. Naprawdę chyba lepiej pokazać coś za bezcen ale mieć szansę na dostrzeżenie, na wywołanie pewnej reakcji, niż po czasie spędzonym na planie wiedzieć, że teraz już nic z tym nie będzie- film poszedł do szuflady, wszyscy o nim zapomną. Ale nie -u nas powroty do przeszłości.
Poza tym..Budynek z banerem reklamowym. Owija lokale mieszkalne, zasłania okna- ciemnica w środku.. Zamknięcie ludzi w puszce. Debilizm

A tu ujęcie jak do Fantastischen Vier -Iceman :) Ale to teatr w Nowym Yorku.

I na koniec coś..Prostego, bardzo prostego, surowego, bez ostrych kolorów ale.. Bułgaria gdzieś tam. To nie istotne zresztą. Wygląda jak..uwięzienie człowieka w twardej szarości, w smutku. Z tym, że dziecko z zawiętym wyrazem twarzy i czerwona koszula dają nadzieję, że nie da się ograniczyć tego, co mamy w sobie. Mimo wszystko omnia mea mecum porto :)

Tak poza tym to sensacyjna wiadomość- Czterej Pancerni wracają od 3czerw do TVP. No i zamieszanie wokół tego: czy zakłamany historycznie i może by tak komentarze wprowadzić (a może tak wszystko historycznie prostować? Przygody Indiana J.., Piratów, Kod DaVinci, Troję). Czy nie może istnieć coś tylko po to, by dawać samą przyjemność oglądania bez wpychania tego w ramy edukacji? To jedno, a poza tym.. Rany, czy naprawdę co sezon będzie się maltretować ludzi powtórkami? Ci, co pracują albo mają zajęcie nie cierpią ale.. No naprawdę, jakby nie było nic innego do oglądania. Wiekszy entuzjazm zyskałoby wyemitowanie produkcji offowych, nagradzanych tu i tam, albo polskich filmów, które w festiwalowych eliminacjach poodpadały. Może to i nowości by były dalekie od przyciągających Szklanych pułapek i Terminatorów (choć zależy kogo to przyciąga -ja takich nie znam), ale byłoby to coś innego. Przy dobrze poprowadzonej kampanii reklamowej zwróciłoby to uwagę widzów. I wydaje mi się, że niszowi filmowcy mimo wszystko woleliby zobaczyć swój film na wizji, mieć świadomość, że efekt ich pracy zobaczy większe grono, że może on kogoś poruszyć, obrzydzić, wywołać krytykę. Naprawdę chyba lepiej pokazać coś za bezcen ale mieć szansę na dostrzeżenie, na wywołanie pewnej reakcji, niż po czasie spędzonym na planie wiedzieć, że teraz już nic z tym nie będzie- film poszedł do szuflady, wszyscy o nim zapomną. Ale nie -u nas powroty do przeszłości.
Poza tym..Budynek z banerem reklamowym. Owija lokale mieszkalne, zasłania okna- ciemnica w środku.. Zamknięcie ludzi w puszce. Debilizm
A tu ujęcie jak do Fantastischen Vier -Iceman :) Ale to teatr w Nowym Yorku.

I na koniec coś..Prostego, bardzo prostego, surowego, bez ostrych kolorów ale.. Bułgaria gdzieś tam. To nie istotne zresztą. Wygląda jak..uwięzienie człowieka w twardej szarości, w smutku. Z tym, że dziecko z zawiętym wyrazem twarzy i czerwona koszula dają nadzieję, że nie da się ograniczyć tego, co mamy w sobie. Mimo wszystko omnia mea mecum porto :)
wtorek, 22 maja 2007
Mumbai Theme Tune
To taka piękna rzecz, w której od razu się zakochałam we Free :)
A tu wykorzystane w filmie Lord of War. Wiedziałam, że znam to z filmu, pan we Free tez tak kojarzył, ale z jakiego? no i znalazłam :) Pieknie zgrane z dzwiekiem zdjęcia.
A tu wykorzystane w filmie Lord of War. Wiedziałam, że znam to z filmu, pan we Free tez tak kojarzył, ale z jakiego? no i znalazłam :) Pieknie zgrane z dzwiekiem zdjęcia.
No i... Wiosna......
Tak właśnie. Widać to na każdym kroku, czuć każdym kawałkiem skóry. Człowiek siedzi sobie na łące..W takich chwilach oddałby wszystko za morze- chłodny powiew, kochane fale, piasek, zapach wody.. Pod względem czasu to już nie długo, tylko wiele spraw trzeba załatwić ZANIM. Co tu dużo mówić; od ich powodzenia zależy być albo nie być. Ale damy radę, tak? Zapracowanie urosło do tego stopnia, że człowiek widzi słońce przez okno- w upale na dworze nie bardzo można się uczyć, rozłożyć z papierami, chyba że chce się pózniej biegać za nimi, mieć na nich plamy po przypadkiem (albo i nie) zgniecionych owadach. Ale po co się pchają same? Ich wina.
Czekają Rowy, czyli przede wszystkim praca, ale i zbiorowisko oryginałów, dziwnych postaci, zabawa, imprezy, rozmowy, nowi ludzie, Jack Sparrow i Tadeusz, jak się dziś dowiedziałam. Zatem- pełnia szczęscia :) No bo cóż- jak tu nie uwielbiać facetów, z którymi można non stop rozmawiać o wszystkim i którzy niczego nie chcą (miejmy nadzieję). Bo najgorzej to mieć dobrego znajomego i utracić go przez coś więcej. Wtedy Tamto znika bezpowrotnie. Szkoda czasu dla takich ludzi, dla których wszystko jest tymczasowe. No chyba, że to Mój Jack Sparrow- znika gdy nie powinien, gdy godzisz się z myślą, że na niego liczyć nie można i cieszysz się, że już spokój od niego, to wówczas pojawia się i uważa to za oczywiste. No a pózniej znów znika... I wraca.. Wbrew temu, co niektórzy sądzą, nie mam zamiaru wiązać się z tym człowiekiem. Starczy.
Morze by się przydało. Zabiera złe myśli. Przypływa i zabiera, przypływa i zabiera.
Dziś dzień na łące z nauką. Tzn dzień.. Pół godziny wytrzymalam:) Nie jestem typem plażowego leniwca- leżaka :) Nie ma gorszego marnotrawstwa czasu, niż łaka, słońce i ksiązki. Nie idzie się skupić. Człowiek zaczyna się zastanawiać, marzyć, rozmyslać, cieszyć ze wszystkiego. Można zapomnieć o nauce. A czas sesji nieubłagalnie się zbliża.
Ale elementy opalania- zaliczone :) W końcu :)
Czekają Rowy, czyli przede wszystkim praca, ale i zbiorowisko oryginałów, dziwnych postaci, zabawa, imprezy, rozmowy, nowi ludzie, Jack Sparrow i Tadeusz, jak się dziś dowiedziałam. Zatem- pełnia szczęscia :) No bo cóż- jak tu nie uwielbiać facetów, z którymi można non stop rozmawiać o wszystkim i którzy niczego nie chcą (miejmy nadzieję). Bo najgorzej to mieć dobrego znajomego i utracić go przez coś więcej. Wtedy Tamto znika bezpowrotnie. Szkoda czasu dla takich ludzi, dla których wszystko jest tymczasowe. No chyba, że to Mój Jack Sparrow- znika gdy nie powinien, gdy godzisz się z myślą, że na niego liczyć nie można i cieszysz się, że już spokój od niego, to wówczas pojawia się i uważa to za oczywiste. No a pózniej znów znika... I wraca.. Wbrew temu, co niektórzy sądzą, nie mam zamiaru wiązać się z tym człowiekiem. Starczy.
Morze by się przydało. Zabiera złe myśli. Przypływa i zabiera, przypływa i zabiera.
Dziś dzień na łące z nauką. Tzn dzień.. Pół godziny wytrzymalam:) Nie jestem typem plażowego leniwca- leżaka :) Nie ma gorszego marnotrawstwa czasu, niż łaka, słońce i ksiązki. Nie idzie się skupić. Człowiek zaczyna się zastanawiać, marzyć, rozmyslać, cieszyć ze wszystkiego. Można zapomnieć o nauce. A czas sesji nieubłagalnie się zbliża.
Ale elementy opalania- zaliczone :) W końcu :)
Nagrody Roku :) Politycznie
Bardzo fajny mail- przesłany przez Kurkę:) tak cudny, że trzeba się podzielić :)
* KOBIETA ROKU* -za całkowite oddanie się partii.*
* CZŁOWIEK ROKU* - Człowiek pierwotny, w którego istn Aneta Krawczyk ienie nie wierzy
Maciej Giertych.*
* WYDARZENIE ROKU* - Polskie smaki, czyli koalicja kartofli z burakami.*
* BUBEL ROKU* - test DNA, który potwierdził, że Łyżwiński nie jest w
stanie zrobić nic, co ma ręce i nogi.*
* PARANOJA ROKU* - Szukanie przez cały naród pracy dla Kazimierza
Marcinkiewicza.*
* ZWIERZĘ ROKU* - Irasiad - zwierzę odkryte przez polskiego prezydenta.*
* CWANIAK ROKU* - Listkiewicz, dymisjonarz polskiej piłki, który nawet
wrzątkiem nie daje się odkleić od stanowiska.*
* ZA STAN UMYSŁU* - Min. Anna Fotyga - żeńskie alter ego Kononowicza.*
* ZBOCZENIE ROKU* - Pociąg do Włoszczowej*.
* NUMER ROKU* - Szczęśliwy numerek w pokoju Leppera.*
* PAW ROKU* - Nowatorskie wykonanie hymnu przez premiera Kaczyńskiego z
tekstem "z ziemi polskiej do Wolski".*
* CIOS ROKU* - Cios zadany przez partyjnych kolegów Danucie Hojarskiej,
kiedy okazało się, że jako jedyna posłanka Samoobrony nie była ona przez
nich molestowana seksualnie*.
* NARZĘDZIE ROKU* - Renata Beger - najbardziej wypasiona nagrywarka.*
* IV RP HAPPENING ROKU* - Wyniesienie przez doniesienie czyli ingres abp.
Wilegusa (ps. Grey).*
* OFIARA ROKU* - Rokita - pierwszy diabeł upokorzony przez kaczora
Donalda.*
* KICZ ROKU* - Piotr Rubik - Mozart z Kołomyi*.
* MARTYROLOGIA ROKU* - Kaczyński otoczony w stoczni przez 38 milionów
zomowców.*
* UNIK ROKU* - Tratatajka weimarska czyli prezydent, który wziął sobie
(ro)zwolnienie od Trójkąta.*
* POWIEDZENIE ROKU* - "Żadne krzyki, płacze nas nie przekonają, że białe
jest białe, a czarne jest czarne" - jako wyraz spóźnionego poparcia
Jarosława Kaczyńskiego dla apartheidu.*
* SKANDAL ROKU* - Matura dla każdego, ale nie dla Majewskiego.
Kategorie dodatkowe:*
* PERSPEKTYWA ROKU* - "Żeby nie było niczego" (z programu wyborczego
* Krzysztofa Kononowicza)*
.* SUKCES ROKU* - Pojmanie bezdomnego Huberta H.*
* CATERING ROKU* - Wieśmak z dostawą radiowozem do pociągu.
* KOBIETA ROKU* -za całkowite oddanie się partii.*
* CZŁOWIEK ROKU* - Człowiek pierwotny, w którego istn Aneta Krawczyk ienie nie wierzy
Maciej Giertych.*
* WYDARZENIE ROKU* - Polskie smaki, czyli koalicja kartofli z burakami.*
* BUBEL ROKU* - test DNA, który potwierdził, że Łyżwiński nie jest w
stanie zrobić nic, co ma ręce i nogi.*
* PARANOJA ROKU* - Szukanie przez cały naród pracy dla Kazimierza
Marcinkiewicza.*
* ZWIERZĘ ROKU* - Irasiad - zwierzę odkryte przez polskiego prezydenta.*
* CWANIAK ROKU* - Listkiewicz, dymisjonarz polskiej piłki, który nawet
wrzątkiem nie daje się odkleić od stanowiska.*
* ZA STAN UMYSŁU* - Min. Anna Fotyga - żeńskie alter ego Kononowicza.*
* ZBOCZENIE ROKU* - Pociąg do Włoszczowej*.
* NUMER ROKU* - Szczęśliwy numerek w pokoju Leppera.*
* PAW ROKU* - Nowatorskie wykonanie hymnu przez premiera Kaczyńskiego z
tekstem "z ziemi polskiej do Wolski".*
* CIOS ROKU* - Cios zadany przez partyjnych kolegów Danucie Hojarskiej,
kiedy okazało się, że jako jedyna posłanka Samoobrony nie była ona przez
nich molestowana seksualnie*.
* NARZĘDZIE ROKU* - Renata Beger - najbardziej wypasiona nagrywarka.*
* IV RP HAPPENING ROKU* - Wyniesienie przez doniesienie czyli ingres abp.
Wilegusa (ps. Grey).*
* OFIARA ROKU* - Rokita - pierwszy diabeł upokorzony przez kaczora
Donalda.*
* KICZ ROKU* - Piotr Rubik - Mozart z Kołomyi*.
* MARTYROLOGIA ROKU* - Kaczyński otoczony w stoczni przez 38 milionów
zomowców.*
* UNIK ROKU* - Tratatajka weimarska czyli prezydent, który wziął sobie
(ro)zwolnienie od Trójkąta.*
* POWIEDZENIE ROKU* - "Żadne krzyki, płacze nas nie przekonają, że białe
jest białe, a czarne jest czarne" - jako wyraz spóźnionego poparcia
Jarosława Kaczyńskiego dla apartheidu.*
* SKANDAL ROKU* - Matura dla każdego, ale nie dla Majewskiego.
Kategorie dodatkowe:*
* PERSPEKTYWA ROKU* - "Żeby nie było niczego" (z programu wyborczego
* Krzysztofa Kononowicza)*
.* SUKCES ROKU* - Pojmanie bezdomnego Huberta H.*
* CATERING ROKU* - Wieśmak z dostawą radiowozem do pociągu.
niedziela, 20 maja 2007
O zgrozo...Gdzie ja mieszkam??
Chyba jestem na etapie przeglądania wiadomości prasowych. Takie to piękne. Korea Północna i Południowa zbudowały sobie wspólną kolej, może z czasem dojdzie tam do jakiegoś większego porozumienia -w końcu kolej jest duża i waży konkretnie, większe rzeczy przyjdą z czasem..?
W Himalajach Turcy i Niemcy budują Arkę w proteście przeciw obojętności rządów na zmiany klimatyczne. W ten sposób chcą zaznaczyć, że pewne działania są potrzebne- i słusznie. Swoją drogą ciekawa ekipa -w Niemczech tylu Turków.. Arkę sobie budują. Na Zdrowie. A u nas? Znów niestety trzeba złapać się za głowę i krzyknąć O La Boga!! Wczoraj PiS i LPR a dziś SO... Eh.. Wstyd..
prokurator pisze coś, z czego można wnioskować, że Popecki siedzi tylko dlatego, że Krawczykszukaj zeznała, że Popecki wie, kogo Łyżwiński zgwałcił, tylko nie chce powiedzieć. (...) Popecki tego po prostu nie wie - mówił w Katowicach Lepper.
Czy naprawdę nie ma poważniejszych problemów?? Albo jakichs pozytywnych rzeczy? Czy tylko, że Doda zmieniła tatuaż bo skoro Radzio zniknął... To co? To ona nie wiedziała, że wszyscy znikają? Skończony idiotyzm robić sobie taki tatuaż. Po hebrajsku.. Szkoda, że nie po mandaryńsku..
Jak dobrze, że mam normalnych znajomych i Jacka Sparrowa, mimo wszystko.
W Himalajach Turcy i Niemcy budują Arkę w proteście przeciw obojętności rządów na zmiany klimatyczne. W ten sposób chcą zaznaczyć, że pewne działania są potrzebne- i słusznie. Swoją drogą ciekawa ekipa -w Niemczech tylu Turków.. Arkę sobie budują. Na Zdrowie. A u nas? Znów niestety trzeba złapać się za głowę i krzyknąć O La Boga!! Wczoraj PiS i LPR a dziś SO... Eh.. Wstyd..
prokurator pisze coś, z czego można wnioskować, że Popecki siedzi tylko dlatego, że Krawczykszukaj zeznała, że Popecki wie, kogo Łyżwiński zgwałcił, tylko nie chce powiedzieć. (...) Popecki tego po prostu nie wie - mówił w Katowicach Lepper.
Czy naprawdę nie ma poważniejszych problemów?? Albo jakichs pozytywnych rzeczy? Czy tylko, że Doda zmieniła tatuaż bo skoro Radzio zniknął... To co? To ona nie wiedziała, że wszyscy znikają? Skończony idiotyzm robić sobie taki tatuaż. Po hebrajsku.. Szkoda, że nie po mandaryńsku..
Jak dobrze, że mam normalnych znajomych i Jacka Sparrowa, mimo wszystko.
Moja miłość :)
Nie bardzo można spać- a czemu? Kto to wie..
Tak własnie bedzie wyglądał mój aparat. Tzn już tak wygląda tylko czeka na mnie :) Marzenia się spełniają i to jest najpiękniejsze.

Trochę trzeba było poczekać ale.. Będę mogła biegać z aparatem, znów wszystko uwieczniać.
I na pewno nadal będą rzeczy mogące wybić z rytmu i szczęscia ale.. Cóż one znaczą wobec 6,2pix i 12zoom opt?
Najważniejsze, że w końcu jest i czeka. I nie zniknie :)
sobota, 19 maja 2007
Pikieta... Gdzie ja żyję!!!
Czytam to i co roku jestmi wstyd, że żyję w takim państwie. Same fobie są tu hodowane i niestety, ale okazuje się, iż rządowa reprezentacja naszego kraju ma swoje uzasadnienie- w postaci małych osób i zaściankowej mentalności pomimo wykształcenia oraz przy jego braku. Takie zdjęcie jak te poniżej chyba można wieszać w klasach- ale ku przestrodze.

Tutaj artykuły. Po prostu..aż przykro.
Raport specjalny
Parada Równości, Marsz dla Życia Sobota,19 maja 2007
.Pod hasłem "O tolerancję dla tradycji" odbyła się po południu przed budynkiem Sejmu pikieta przeciwko wyruszającej z tego miejsca Paradzie Równości. Członkowie MW skandowali m.in. "Chłopak dziewczyna, normalna rodzina", i "Kolorowa tęcza - znak zboczeńca".
.Członków Młodzieży Wszechpolskiej (MW), których było około 150, od uczestników Parady oddzielała policja.
.Po raz kolejny mamy do czynienia z obsceniczną paradą homoseksualistów, dążących do zburzenia porządku i ładu publicznego - powiedział dziennikarzom prezes MW Konrad Bonisławski. Zapewnił, że pikieta ma charakter pokojowy.
.Bonisławski tłumaczył, że pikietujący afirmują wartości bliskie zdecydowanej większości Polaków, czyli normalną rodzinę składającą się z kobiety i mężczyzny. Jak zaznaczył, zachodni politycy, którzy przybyli na paradę, uważają, że w Polsce panuje nietolerancja wobec homoseksualistów. Jeśli w naszym kraju jest jakaś nietolerancja, to tylko wobec normalności - ocenił.

.Członkowie MW trzymali transparenty, na których widniały napisy, m.in. "Zatamuj paradę dewiacji", "Homoseksualizm zaprzeczeniem miłości" i "Dziś parady - jutro adopcje". Skandowali także hasła: "Chłopak dziewczyna, normalna rodzina", "Stolica Polaków nie dla lewaków" i "Kolorowa tęcza - znak zboczeńca", "Warszawskimi ulicami idzie marsz ze zboczeńcami".
.Do manifestantów dołączyła grupa kilkunastu członków Narodowego Odrodzenia Polski trzymających transparenty: "Zakaz pedałowania".

.Pod Sejmem doszło do przepychanek z policją, gdy niewielka grupa pikietujących próbowała się zbliżyć do uczestników parady. Policja zatrzymała pięć najbardziej agresywnych osób. Inna kilkunastoosobowa grupa protestujących ruszyła spod Sejmu ulicą Wiejską w kierunku Pl. Trzech Krzyży. Osoby te zostały otoczone, wylegitymowane przez policjantów i pilnowane po zakończeniu pikiety, do czasu oddalenia się Parady Równości.
.Pikieta zakończyła się, gdy uczestnicy Parady Równości wyruszyli spod Sejmu w kierunku Pl. Bankowego. (reb)
Druga strona-ta dobra w moim odczuciu-choć wydaje mi się zbędne manifestowanie potrzeby zrozumienia, gdy ono jest, gdy kluby gejowskie są oblegane i cieszą się popularnością, gdy wśród tylu ludzi (wszystkich moich znajomych w każdym razie) inna orientacja sekxualna spotyka sięz całkowitą akceptacją. Choć wiem, że są sytuacje, gdy krzywdzi się ich i szykanuje, co utrudnia życie.
Pokojowa Parada Równości z drobnymi incydentami
.Około 4 tys. osób wzięło udział w Paradzie Równości, zorganizowanej przez środowiska gejów i lesbijek. Demonstracja przebiegła pokojowo, choć jej przeciwnicy próbowali ją zakłócić. Interweniowała policja, zatrzymano kilkanaście osób.
.Parada Równości - jak mówili jej organizatorzy - ma przypominać o tym, że prawa człowieka są uniwersalne i przysługują wszystkim, także przedstawicielom mniejszości seksualnych. W pochodzie maszerowali m.in. członkowie Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce, Kampanii Przeciw Homofobii oraz przedstawicielki środowisk feministycznych, politycy.
...."Homofobia stop"
.Parada przeszła ulicami: Piękną i Marszałkowską do placu Bankowego. Jej uczestnicy nieśli ze sobą tęczowe transparenty, tablice m.in. z hasłami "Homofobia stop" i balony. Skandowali hasła: "Polska wolna od faszystów" i "Tu się leczy nacjonalizm". Na czele Parady jechała kolorowa platforma z głośnikami, z których rozlegała się muzyka.
.Wśród manifestujących można było zobaczyć m.in. posłów lewicy Ryszarda Kalisza, Joannę Senyszyn i Jerzego Wenderlicha. A także zagranicznych polityków, m.in. liberalnego posła z Holandii Borisa van der Hama, niemiecką posłankę z Partii Zielonych Claudię Roth i szwedzką minister do spraw europejskich Cecilię Malmstroem.
.Uczestnicy mówili, że przyszli, by okazać solidarność z gejami i lesbijkami i przekonywali, że parada to nie promowanie homoseksualizmu, ale przejaw tolerancji. Robert Biedroń z Kampanii przeciw Homofobii uważa, że parada jest wyrazem wsparcia nie tylko dla homoseksualistów w Polsce, ale również w innych krajach byłego bloku wschodniego - m.in. na Litwie i w Rosji. Według posła SLD Ryszarda Kalisza, parada miała pokazać, że wszyscy ludzie są równi, a w Polsce jest szacunek dla mniejszości.
....Drobne incydenty
Jak powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji, Mariusz Sokołowski, odnotowano jedynie drobne incydenty. Przed Sejmem policja zatrzymała pięć osób, które próbowały przedrzeć się przez kordon w stronę uczestników parady. Doszło - tak mówią świadkowie tych zdarzeń - do uderzenia funkcjonariusza, te osoby odpowiedzą przed sądem za swój czyn - powiedział rzecznik.
.Następnie na placu Konstytucji kilkanaście osób protestujących przeciwko paradzie zostało usuniętych przez policjantów z jezdni, gdzie się położyli, aby zablokować trasę przemarszu. Te osoby zostały przeniesione na chodnik i otoczone kordonem policji. Następnie przewieziono je do komendy rejonowej policji w Śródmieściu i prawdopodobnie zakończy się to postępowaniem mandatowym - dodał Sokołowski.
.Nad bezpieczeństwem manifestujących czuwało kilkuset funkcjonariuszy i policyjny helikopter.
...Dni Równości
Parada Równości jest częścią trwających w Warszawie od 12 do 20 maja Dni Równości, w ramach których organizowane są wystawy, koncerty, festiwal filmowy i konferencja naukowa nt. emancypacji i dyskryminacji.
.W sobotę o godz. 19 w jednym z warszawskich klubów odbędzie się koncert i gala, podczas której wręczone zostaną "Hiacynty" - nagrody Fundacji Równości za zasługi na rzecz tolerancji i równouprawnienia. W tym roku laureatami zostali m.in. niemiecka posłanka Claudia Roth, aktorka Krystyna Janda oraz teolog, b. dominikanin Tadeusz Bartoś.
.Parady Równości organizowane są w Warszawie od 2001 roku. W 2005 roku władze Warszawy zakazały parady motywując to względami bezpieczeństwa. Zakazały także niektórych z kilku wieców, które miały zastąpić przemarsz.
.Na początku maja tego roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że zakaz naruszył Europejską Konwencję Praw Człowieka. Trybunał uznał, że władze Warszawy złamały zagwarantowane w art. 11 Konwencji prawo do zgromadzeń i pokojowego wyrażania poglądów, a także zakaz wszelkiej dyskryminacji (art. 14) i prawo do skutecznego środka odwoławczego (art. 13).
Na zakończenie zdjęcie- czy nie mogłoby być tak pięknie jak na nim?? Bez zahamowań, z radością biec do przodu?

Tutaj artykuły. Po prostu..aż przykro.
Raport specjalny
Parada Równości, Marsz dla Życia Sobota,19 maja 2007
.Pod hasłem "O tolerancję dla tradycji" odbyła się po południu przed budynkiem Sejmu pikieta przeciwko wyruszającej z tego miejsca Paradzie Równości. Członkowie MW skandowali m.in. "Chłopak dziewczyna, normalna rodzina", i "Kolorowa tęcza - znak zboczeńca".
.Członków Młodzieży Wszechpolskiej (MW), których było około 150, od uczestników Parady oddzielała policja.
.Po raz kolejny mamy do czynienia z obsceniczną paradą homoseksualistów, dążących do zburzenia porządku i ładu publicznego - powiedział dziennikarzom prezes MW Konrad Bonisławski. Zapewnił, że pikieta ma charakter pokojowy.
.Bonisławski tłumaczył, że pikietujący afirmują wartości bliskie zdecydowanej większości Polaków, czyli normalną rodzinę składającą się z kobiety i mężczyzny. Jak zaznaczył, zachodni politycy, którzy przybyli na paradę, uważają, że w Polsce panuje nietolerancja wobec homoseksualistów. Jeśli w naszym kraju jest jakaś nietolerancja, to tylko wobec normalności - ocenił.

.Członkowie MW trzymali transparenty, na których widniały napisy, m.in. "Zatamuj paradę dewiacji", "Homoseksualizm zaprzeczeniem miłości" i "Dziś parady - jutro adopcje". Skandowali także hasła: "Chłopak dziewczyna, normalna rodzina", "Stolica Polaków nie dla lewaków" i "Kolorowa tęcza - znak zboczeńca", "Warszawskimi ulicami idzie marsz ze zboczeńcami".
.Do manifestantów dołączyła grupa kilkunastu członków Narodowego Odrodzenia Polski trzymających transparenty: "Zakaz pedałowania".

.Pod Sejmem doszło do przepychanek z policją, gdy niewielka grupa pikietujących próbowała się zbliżyć do uczestników parady. Policja zatrzymała pięć najbardziej agresywnych osób. Inna kilkunastoosobowa grupa protestujących ruszyła spod Sejmu ulicą Wiejską w kierunku Pl. Trzech Krzyży. Osoby te zostały otoczone, wylegitymowane przez policjantów i pilnowane po zakończeniu pikiety, do czasu oddalenia się Parady Równości.
.Pikieta zakończyła się, gdy uczestnicy Parady Równości wyruszyli spod Sejmu w kierunku Pl. Bankowego. (reb)
Druga strona-ta dobra w moim odczuciu-choć wydaje mi się zbędne manifestowanie potrzeby zrozumienia, gdy ono jest, gdy kluby gejowskie są oblegane i cieszą się popularnością, gdy wśród tylu ludzi (wszystkich moich znajomych w każdym razie) inna orientacja sekxualna spotyka sięz całkowitą akceptacją. Choć wiem, że są sytuacje, gdy krzywdzi się ich i szykanuje, co utrudnia życie.
Pokojowa Parada Równości z drobnymi incydentami
.Około 4 tys. osób wzięło udział w Paradzie Równości, zorganizowanej przez środowiska gejów i lesbijek. Demonstracja przebiegła pokojowo, choć jej przeciwnicy próbowali ją zakłócić. Interweniowała policja, zatrzymano kilkanaście osób.
.Parada Równości - jak mówili jej organizatorzy - ma przypominać o tym, że prawa człowieka są uniwersalne i przysługują wszystkim, także przedstawicielom mniejszości seksualnych. W pochodzie maszerowali m.in. członkowie Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce, Kampanii Przeciw Homofobii oraz przedstawicielki środowisk feministycznych, politycy.
...."Homofobia stop"
.Parada przeszła ulicami: Piękną i Marszałkowską do placu Bankowego. Jej uczestnicy nieśli ze sobą tęczowe transparenty, tablice m.in. z hasłami "Homofobia stop" i balony. Skandowali hasła: "Polska wolna od faszystów" i "Tu się leczy nacjonalizm". Na czele Parady jechała kolorowa platforma z głośnikami, z których rozlegała się muzyka.
.Wśród manifestujących można było zobaczyć m.in. posłów lewicy Ryszarda Kalisza, Joannę Senyszyn i Jerzego Wenderlicha. A także zagranicznych polityków, m.in. liberalnego posła z Holandii Borisa van der Hama, niemiecką posłankę z Partii Zielonych Claudię Roth i szwedzką minister do spraw europejskich Cecilię Malmstroem.
.Uczestnicy mówili, że przyszli, by okazać solidarność z gejami i lesbijkami i przekonywali, że parada to nie promowanie homoseksualizmu, ale przejaw tolerancji. Robert Biedroń z Kampanii przeciw Homofobii uważa, że parada jest wyrazem wsparcia nie tylko dla homoseksualistów w Polsce, ale również w innych krajach byłego bloku wschodniego - m.in. na Litwie i w Rosji. Według posła SLD Ryszarda Kalisza, parada miała pokazać, że wszyscy ludzie są równi, a w Polsce jest szacunek dla mniejszości.
....Drobne incydenty
Jak powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji, Mariusz Sokołowski, odnotowano jedynie drobne incydenty. Przed Sejmem policja zatrzymała pięć osób, które próbowały przedrzeć się przez kordon w stronę uczestników parady. Doszło - tak mówią świadkowie tych zdarzeń - do uderzenia funkcjonariusza, te osoby odpowiedzą przed sądem za swój czyn - powiedział rzecznik.
.Następnie na placu Konstytucji kilkanaście osób protestujących przeciwko paradzie zostało usuniętych przez policjantów z jezdni, gdzie się położyli, aby zablokować trasę przemarszu. Te osoby zostały przeniesione na chodnik i otoczone kordonem policji. Następnie przewieziono je do komendy rejonowej policji w Śródmieściu i prawdopodobnie zakończy się to postępowaniem mandatowym - dodał Sokołowski.
.Nad bezpieczeństwem manifestujących czuwało kilkuset funkcjonariuszy i policyjny helikopter.
...Dni Równości
Parada Równości jest częścią trwających w Warszawie od 12 do 20 maja Dni Równości, w ramach których organizowane są wystawy, koncerty, festiwal filmowy i konferencja naukowa nt. emancypacji i dyskryminacji.
.W sobotę o godz. 19 w jednym z warszawskich klubów odbędzie się koncert i gala, podczas której wręczone zostaną "Hiacynty" - nagrody Fundacji Równości za zasługi na rzecz tolerancji i równouprawnienia. W tym roku laureatami zostali m.in. niemiecka posłanka Claudia Roth, aktorka Krystyna Janda oraz teolog, b. dominikanin Tadeusz Bartoś.
.Parady Równości organizowane są w Warszawie od 2001 roku. W 2005 roku władze Warszawy zakazały parady motywując to względami bezpieczeństwa. Zakazały także niektórych z kilku wieców, które miały zastąpić przemarsz.
.Na początku maja tego roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że zakaz naruszył Europejską Konwencję Praw Człowieka. Trybunał uznał, że władze Warszawy złamały zagwarantowane w art. 11 Konwencji prawo do zgromadzeń i pokojowego wyrażania poglądów, a także zakaz wszelkiej dyskryminacji (art. 14) i prawo do skutecznego środka odwoławczego (art. 13).
Na zakończenie zdjęcie- czy nie mogłoby być tak pięknie jak na nim?? Bez zahamowań, z radością biec do przodu?
Nagły atak paniki...
Właśnie to jest taka chwila, że powinno się wyjść, zobaczyć z ludzmi i ..Ale ludzie już byli dziś i ileż można i natura pustelnika się odezwała i.. I teraz człowiek chce posiedzieć sam w końcu, tyle ma do roboty (w końcu, jak by nie było, sesja) a jedyne co jest w stanie zrobić, to odczuwać lęk, czy nawet nie lęk ale zaciskającą się pętlę. Taki okropny moment, gdy mam wrażenie, iż moje życie się skończyło, że nic już mnie nie czeka poza beznadziejną walką o beznadziejne i nic nie warte sprawy. Nagły atak paniki... Czasem chciałabym mieć znów 20-22 lata i bawić się tylko. Fakt- w moim przypadku to już było zarabianie na studia ale..jakoś presja była mniejsza. Teraz.. Pętla się zaciska. Nie ma sponsoringu dla moich zainteresowań- tylko harówka, płacenie krwią i arytmią serca i anemią za stres, za ciągłe staranie się, by zdąrzyć, by dać radę, nie poddać się. Chciałabym martwić się tylko o to, jak pogodzić znajomych,ukochanego i zainteresowania a nie o to, by mieć czym zapłacić, zdąrzyć zaliczyć bo póżniej praca i nie będzie już kiedy, jeszcze napisać pracę a tu nie ma jak, jeszcze zapłacić znów za coś.. Chciałabym nie martwić się o pracę pózniej, po tym wszystkim, co zresztą łączy mnie z całym Szóstym Piętrem i Pół..
W chwili obecnej cieszę się tylko z tego, że będzie mój aparat (choć czy dam radę zaplacić od razu, czy zgodzi się bym zapłaciła trochę pózniej..). Cieszy mnie też to, że o nikogo nie muszę się martwić na codzień. Wtedy...schizofrenia byłaby chyba -skłonność, by się poświęcić i by druga osoba nie czuła się zapomniana obok tego, że wazniejsze rzeczy mam na głowie. Mój Jack Sparrow.. Dobrze, że daleko, naprawdę komplikacji to mi wystarczy. Niech będzie tak, jak jest. I zrozum Kochany do karnej ciasnej, że ma być tak, jak mówię. Że NIE. Chciałabym być mała, móc powiedzieć mamie, że brakuje mi na to i na to i mieć upragnioną rzecz, być jedynym dzieckiem. Chciałabym?... Ale czy doceniałabym wtedy wszystko co osiągam z takim trudem? Czy szanowałabym innych? Pewno wykorzystywałabym ich i wyrzucała pózniej. Byłabym typem człowieka, jakiego nienawidzę. A tak... Bagienek Bagroski :) Dobra- atak mija. To nie był pozytywny wpis. A teraz zabierzemy się do nauki znów.
W chwili obecnej cieszę się tylko z tego, że będzie mój aparat (choć czy dam radę zaplacić od razu, czy zgodzi się bym zapłaciła trochę pózniej..). Cieszy mnie też to, że o nikogo nie muszę się martwić na codzień. Wtedy...schizofrenia byłaby chyba -skłonność, by się poświęcić i by druga osoba nie czuła się zapomniana obok tego, że wazniejsze rzeczy mam na głowie. Mój Jack Sparrow.. Dobrze, że daleko, naprawdę komplikacji to mi wystarczy. Niech będzie tak, jak jest. I zrozum Kochany do karnej ciasnej, że ma być tak, jak mówię. Że NIE. Chciałabym być mała, móc powiedzieć mamie, że brakuje mi na to i na to i mieć upragnioną rzecz, być jedynym dzieckiem. Chciałabym?... Ale czy doceniałabym wtedy wszystko co osiągam z takim trudem? Czy szanowałabym innych? Pewno wykorzystywałabym ich i wyrzucała pózniej. Byłabym typem człowieka, jakiego nienawidzę. A tak... Bagienek Bagroski :) Dobra- atak mija. To nie był pozytywny wpis. A teraz zabierzemy się do nauki znów.
A
Się zdenerwowałam Tu jest link dlaczego, a poniżej kopia bym mogła to skomentować i obsmarować jak tylko będę mogła.
Politycy: nie ma podstaw do demonstrowania odmienności seksualnej
IAR - dodane 1 godzinę i 42 minuty temu
Julia Pitera
(fot. wp.pl / Konrad Żelazowski)
Politycy PO, Samoobrony, PiS i LPR, goszczący w "Śniadania politycznego Trójki", wyrazili przekonanie, że nie ma potrzeby demonstrowania na ulicach swoich skłonności seksualnych. W ten sposób skomentowali zaplanowane na sobotę i niedzielę Paradę Równości i Marsz dla Życia i Rodziny.
Posłanka PO Julia Pitera powiedziała, że nie widzi podstaw do demonstrowania odmienności seksualnej. Pitera, która była gościem "Śniadania politycznego Trójki" zastrzegła, że nie jest niechętna środowiskom gejowskim i szanuje ich prawo do demonstrowania. Zaznaczyła jednak, że w dzisiejszej paradzie równości nie weźmie udziału. Zauważyła też, że kwestie światopoglądowe nie powinny być manifestowane w taki sposób. Julię Piterę poparli inni goście Trójki: europoseł Ryszard Czarnecki z Samoobrony, poseł Adam Bielan z PiS i Wojciech Wierzejski z LPR.
Parlamentarzyści koalicji rządowej wezwali jednocześnie do udziału w "Marszu dla Życia i Rodziny", który przejdzie Traktem Królewskim do Rynku Nowego Miasta. Ma to być manifestacja przywiązania do wartości rodzinnych i poszanowania życia każdej osoby od poczęcia do naturalnej śmierci. Marsz został zorganizowany w odpowiedzi na Paradę Równości, zorganizowaną przez środowiska homoseksualne i lewicowe.
Poseł SLD Ryszard Kalisz powiedział, że weźmie udział w Paradzie i wyraził pogląd, że w Polsce naruszane są prawa homoseksualistów. Zauważył, że na dzisiejszą Paradę przyjeżdża wielu gości z zagranicy.
Tymczasem Wojciech Wierzejski zapowiedział, że weźmie udział w kontrmanifestacji. Zaznaczył, że będzie protestować przeciwko związkom małżeńskim gejów i ich prawu do adopcji dzieci. Podkreślił, że przywiązanie do wartości rodzinnych jest dla niego bardzo ważne. Dodał, że nie jest to manifestacja LPR czy Młodzieży Wszechpolskiej, i że mogą w niej wziąć udział wszyscy, którym leży na sercu poszanowanie życia i rodziny.
Adam Bielan z PiS zauważył, że mówienie o szykanach w stosunku do homoseksualistów jest niedorzeczne. Polityk Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że w Polsce nic złego gejom i lesbijkom się nie dzieje i że sprawa rzekomego naruszania ich praw jest wykorzystywana przez lewicę w grze politycznej. (sm)
Politycy: nie ma podstaw do demonstrowania odmienności seksualnej
IAR - dodane 1 godzinę i 42 minuty temu
Julia Pitera
(fot. wp.pl / Konrad Żelazowski)
Politycy PO, Samoobrony, PiS i LPR, goszczący w "Śniadania politycznego Trójki", wyrazili przekonanie, że nie ma potrzeby demonstrowania na ulicach swoich skłonności seksualnych. W ten sposób skomentowali zaplanowane na sobotę i niedzielę Paradę Równości i Marsz dla Życia i Rodziny.
Posłanka PO Julia Pitera powiedziała, że nie widzi podstaw do demonstrowania odmienności seksualnej. Pitera, która była gościem "Śniadania politycznego Trójki" zastrzegła, że nie jest niechętna środowiskom gejowskim i szanuje ich prawo do demonstrowania. Zaznaczyła jednak, że w dzisiejszej paradzie równości nie weźmie udziału. Zauważyła też, że kwestie światopoglądowe nie powinny być manifestowane w taki sposób. Julię Piterę poparli inni goście Trójki: europoseł Ryszard Czarnecki z Samoobrony, poseł Adam Bielan z PiS i Wojciech Wierzejski z LPR.
Parlamentarzyści koalicji rządowej wezwali jednocześnie do udziału w "Marszu dla Życia i Rodziny", który przejdzie Traktem Królewskim do Rynku Nowego Miasta. Ma to być manifestacja przywiązania do wartości rodzinnych i poszanowania życia każdej osoby od poczęcia do naturalnej śmierci. Marsz został zorganizowany w odpowiedzi na Paradę Równości, zorganizowaną przez środowiska homoseksualne i lewicowe.
Poseł SLD Ryszard Kalisz powiedział, że weźmie udział w Paradzie i wyraził pogląd, że w Polsce naruszane są prawa homoseksualistów. Zauważył, że na dzisiejszą Paradę przyjeżdża wielu gości z zagranicy.
Tymczasem Wojciech Wierzejski zapowiedział, że weźmie udział w kontrmanifestacji. Zaznaczył, że będzie protestować przeciwko związkom małżeńskim gejów i ich prawu do adopcji dzieci. Podkreślił, że przywiązanie do wartości rodzinnych jest dla niego bardzo ważne. Dodał, że nie jest to manifestacja LPR czy Młodzieży Wszechpolskiej, i że mogą w niej wziąć udział wszyscy, którym leży na sercu poszanowanie życia i rodziny.
Adam Bielan z PiS zauważył, że mówienie o szykanach w stosunku do homoseksualistów jest niedorzeczne. Polityk Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że w Polsce nic złego gejom i lesbijkom się nie dzieje i że sprawa rzekomego naruszania ich praw jest wykorzystywana przez lewicę w grze politycznej. (sm)
Film The Dust. Mimo ,że z 2001roku to na Mininovie nie istnieje. Ale i tak w końcu go zobaczę. A co mnie w nim chwyciło? Że w pierwszej chwili nie wiedziałam o co chodzi- elementy westernu, akcji współczesnej, krajów bałkańskich czy czegoś podobnego.. I co jest tematem? No i oczywiście muzyka-eh..Na to patrzę zawsze :)
Ten znaleziony przez przypadek z kolei, rozjaśnia kilka wątpliwości i przybliża fabułę-ale szkoda, że jest lektor
No i kolejny film, który już jest i..z powodu nasuwających się skojarzeń z J.Bournem chciałabym to zobaczyć- przyciemnione zdjęcia, poruszanie się po omacku, starcie odmiennych postaw.. Wygląda ciekawie
Ten znaleziony przez przypadek z kolei, rozjaśnia kilka wątpliwości i przybliża fabułę-ale szkoda, że jest lektor
No i kolejny film, który już jest i..z powodu nasuwających się skojarzeń z J.Bournem chciałabym to zobaczyć- przyciemnione zdjęcia, poruszanie się po omacku, starcie odmiennych postaw.. Wygląda ciekawie
piątek, 18 maja 2007
Na jednym się nie kończy...
Człowiek planuje cywilizowane spotkanie, takie małe, krótkie ale -jak powiedziałby Paweł- plany zawsze muszą się zje..ć. Czemu tylko piłkarzyków nie było? Na bilard się nie obrażam :) I pięknie- noclegownia się tu robi, melina z winami po szufladach chowanymi (to co, że było niedobre, ale z Hiszpanii).. Do 4.. To chyba nadrabianie juwenalii czy czegoś.. Tomasz- trzymam kciuki, dasz radę :) Wiedza w licznych procentach wypełnia krew Twoją.
Tyle na razie- bede walczyć nadal z YouTube.
Trochę czasu pózniej.. Cóż... Ja z YouT póki co przegrywam ale wykombinuję pomoc :)
Ale ale- ja przegrywam, za to Tomuś.. Wygrał. no w sumie co to nie on :) Bo Tomuś po zabawie do 4 nad ranem, po niecałych czterech godzinach snu i bez czytania 270str do egzaminu, poszedłszy (ciekawe czy to jest dobrze napisane) na ów egz z polityki (politologii- no nie pamiętam ale równie skomplikowane jedno i drugie dla mnie), no więc poszedłszy, co mógł zrobić innego, jak tylko zdać? No i zdał. Gratulujemy Towarzyszu :)
czwartek, 17 maja 2007
Grrrr..........
No po prostu......... To jest limk do pieknej japońskiej piosenki z Gedo Senki
Ale niestety nie umiałam umieścić samego okienka w centrum- tylko na boku strony- byłoby do przezycia gdyby jedno a nie 3-4 wyskakiwały. Tak się składa, że osoba która mogłaby mi w tym pomóc... Nie rozmawiam z nią. I dobrze. Dobra- bo trzeba ucekać, nie ma czasu.
Ale niestety nie umiałam umieścić samego okienka w centrum- tylko na boku strony- byłoby do przezycia gdyby jedno a nie 3-4 wyskakiwały. Tak się składa, że osoba która mogłaby mi w tym pomóc... Nie rozmawiam z nią. I dobrze. Dobra- bo trzeba ucekać, nie ma czasu.
środa, 16 maja 2007
Versare in..multis sentibus
Tak właśnie- liczne myśli. Rozmyślania może raczej? Człowiek wychodzi z pociągu, gdzie mimo, iż o nic nie prosił, spotkał się z niezwykłą życzliwością i pomocą samą z siebie się rodzącą (no kto by pomyślał, że coś takiego jest możliwe jeszcze) i na powitanie uderza go zaduch Krakowa. Każda komórka ciała krzyczy wówczas- ja chcę nad morze!! No, ale morza nie ma. Są rzeczy, których nie chce się pamietać ale -o dziwo- nie budzą emocji. Człowiek dojrzewa i widzi to, co z góry było pomyłką i znów dostrzega rzecz, która była zawsze? Sama świadomość jej istnienia jakoś uspokaja. Niczego więcej się nie szuka.
Kraków.. Znajomi, śmiech, szalony napęd i energia przywieniona znad morza, od nienormalnych pracowników, od roztańczonego Mojego Jacka Sparrowa o oczach Vigo Mortensena.. Zawsze kochałam żyłki na jego dłoniach, przedramionach.. Ale Jack i Eliza nie będą razem :) Wracając do myśli wcześniejszej (no multum ich jest) to energia, niesamowicie pozytywne nastawienie, siła w środku, niezależność i swoboda :) I to, że podejmuje się decyzje dla siebie nie zmieniając swojego świata dla kogoś innego, kto jednak nie docenia i sam nie zmienia nic, zatem - wolność :) Pamietaj, że nigdy nikomu nie nalezy ufać.
Film. Ok, nie ma czasu obejrzeć ale poczytać można- eh..mój żywioł :) Ściśle tajne, Piraci..to w planach. Ciągle zalegam z dawnymi recenzjami a doszły kolejne- Notatki o skandalu,
Kraków.. Znajomi, śmiech, szalony napęd i energia przywieniona znad morza, od nienormalnych pracowników, od roztańczonego Mojego Jacka Sparrowa o oczach Vigo Mortensena.. Zawsze kochałam żyłki na jego dłoniach, przedramionach.. Ale Jack i Eliza nie będą razem :) Wracając do myśli wcześniejszej (no multum ich jest) to energia, niesamowicie pozytywne nastawienie, siła w środku, niezależność i swoboda :) I to, że podejmuje się decyzje dla siebie nie zmieniając swojego świata dla kogoś innego, kto jednak nie docenia i sam nie zmienia nic, zatem - wolność :) Pamietaj, że nigdy nikomu nie nalezy ufać.
Film. Ok, nie ma czasu obejrzeć ale poczytać można- eh..mój żywioł :) Ściśle tajne, Piraci..to w planach. Ciągle zalegam z dawnymi recenzjami a doszły kolejne- Notatki o skandalu,
poniedziałek, 7 maja 2007
Po pracy - poniedziałek
W zawieszeniu.. Oczywiście plany był, że jadę w sobotę, ale parę spraw opóźnia wyjazd na wtorkowy wieczór.
ROWY... No kto by pomyślał...Z maczetą w sercu jadę do Rowów z głową pełną wspomnień złych i zaciętości, że w razie czego maczeta w ruch i ranimy piromanów. I co? Naprawdę dawno się tak świetnie nie bawiłam jak w Rowach- wyśmiałam wszystkie smutki, wszystko stało się obojętne, wytańczyłam z piromanem. Taa.. Czy można nazwać postępem to, iż nie okazuje się agresji wobec kogoś? Że jest się w stanie z nim normalnie rozmawiać i śmiać ze wszystkiego? Fakt, problem rodzi się, gdy pojawiają się rzeczy...trochę nieplanowane, ale...nic już nic nie znaczy- tego się nauczyłam- a uczę się od najlepszych :) Trzeba tylko bardzo uważać, by pewien sen nie okazał się znów proroczy.. No...bo wtedy załamanie chyba.
Rowy...Dystans do wszystkiego, człowiek oddala się od problemów z uczelnią, z utrzymaniem, nie widzi kojarzących się miejsc (Muzeum Narodow, świateł), nie boi się spotkać pewnych osób, a ma za to mnóstwo bardzo starych wspomnień, śmiesznych skojarzeń, wiele lat śmiechu za sobą i ... jest tak dobrze, mimo wszystko tak bezpiecznie, choć człowiek był przerażony tym, co będzie. Może to tak, że złamane serce kocha bardziej następnym razem, ale złamane ponownie nie potrafi czuć już niczego? A Może jest tak, że pewna rzecz -mimo pewności, że jest prawdziwa- przegrywa z tym, co było zawsze? Może to świadomość bezsensu tego, co było? Tego,że zrobiło się coś, o czym się wiedziało, że nie jest dobre? Bagienek Bagroski- czemu Ty nie słuchasz tego wewnętrznego głosu? Nie daje się ludziom szansy wariacie !! Kocha się mimo wszystko, nie za coś? Nie gdy jest fajnie, ale gdy wszystko się wali? Nie wiem. W Sumie...Założenie, że nie umie się już czuć, zdecydowanie bardziej mi odpowiada. I Dobrze mi z tym.
Kolejna rzecz- Amelka. Fakt, że nigdy nie widziałam tak małego dziecka (3tyg) ale to taki patyczak śmieszny :) Wszystko takie małe i takie chudziutkie. Niesamowite jest to, że takiego małego człowieka trzeba nauczyć całego świata, wartości, szacunku dla innych, miłości. Niesamowite, że to małe jestectwo budzi tyle bezwarunkowego uczucia- nie wywołanego, bo fajnie, bo miło, bo mam coś z tego (chyba, ze jako profity można policzyć śmierdzące kupy i obawę, by nie zrobić krzywdy). Kocha się to małe za to, że jest. Ideał miłości. Poświęcenie i odpowiedzialność bez egoizmu.
Przeziębienie, krtań, ale do lekarza to ja się nie wybieram- o nie :)
Szkoda, że Tadeusz nie mógł przyjechać, Ale Tomuś, Quachu, Młody, Adam z Jolką, Marcin i o dziwo piroman.. Pani Ewa księgowa.. Piękny czas. Bieganie z wiertłem, rozmrażanie halibuta wielkiego jak A3 w mikrofalówce A5 "Niech się kur.. pokręci" (Quachu- to było piękne!!), Piekarz szukający nie tego co trzeba, zamówienia nie takie co trzeba, Szeryf gubiący okulary co uświadamia sobie po 20godz..Eh..Alkohol nie popłaca :) Przerażające sam na sam z Werką i Kają, słodkie usypianie ich, wpieniające wejście kogoś do mnie do łazienki, gwizdanie i cała akcja później.. Tak niewiele człowiekowi do szczęścia potrzeba :) Jak cytrynka uderzająca o rybkę, jak działająca śmietana i uśmiech umorusanych chłopaków i ...to ze ktoś przytulił- mimo, że się tego nie chciało. Wiadomo jednak, że O Nie! -w żadnym wypadku nie ma powrotu do przeszłości i nie muszę się bać.
Teraz znów Kraków.. Po co człowiek ma tam jechać? Jedzenia tam nie ma- nie to co Rowy, martwi się o rachunki- nie to co Rowy, musi się uczyć i sprężać na coś, co nie daje nic- nie to co Rowy, gdzie wysiłek daje kasę. W Krakowie znów skojarzenia i..pewien poziom agresji zaistnieje znów, nagłe ataki paniki będą zdarzać się częściej.
Plus wszystkich sytuacji tego minionego czasu? Zmiażdżone serducho nic nie czuje- obojętne mi więc, co się ze mną stanie :) Niczego nie chcę, rezygnacja ze wszystkiego- i tak mi jest dobrze.
ROWY... No kto by pomyślał...Z maczetą w sercu jadę do Rowów z głową pełną wspomnień złych i zaciętości, że w razie czego maczeta w ruch i ranimy piromanów. I co? Naprawdę dawno się tak świetnie nie bawiłam jak w Rowach- wyśmiałam wszystkie smutki, wszystko stało się obojętne, wytańczyłam z piromanem. Taa.. Czy można nazwać postępem to, iż nie okazuje się agresji wobec kogoś? Że jest się w stanie z nim normalnie rozmawiać i śmiać ze wszystkiego? Fakt, problem rodzi się, gdy pojawiają się rzeczy...trochę nieplanowane, ale...nic już nic nie znaczy- tego się nauczyłam- a uczę się od najlepszych :) Trzeba tylko bardzo uważać, by pewien sen nie okazał się znów proroczy.. No...bo wtedy załamanie chyba.
Rowy...Dystans do wszystkiego, człowiek oddala się od problemów z uczelnią, z utrzymaniem, nie widzi kojarzących się miejsc (Muzeum Narodow, świateł), nie boi się spotkać pewnych osób, a ma za to mnóstwo bardzo starych wspomnień, śmiesznych skojarzeń, wiele lat śmiechu za sobą i ... jest tak dobrze, mimo wszystko tak bezpiecznie, choć człowiek był przerażony tym, co będzie. Może to tak, że złamane serce kocha bardziej następnym razem, ale złamane ponownie nie potrafi czuć już niczego? A Może jest tak, że pewna rzecz -mimo pewności, że jest prawdziwa- przegrywa z tym, co było zawsze? Może to świadomość bezsensu tego, co było? Tego,że zrobiło się coś, o czym się wiedziało, że nie jest dobre? Bagienek Bagroski- czemu Ty nie słuchasz tego wewnętrznego głosu? Nie daje się ludziom szansy wariacie !! Kocha się mimo wszystko, nie za coś? Nie gdy jest fajnie, ale gdy wszystko się wali? Nie wiem. W Sumie...Założenie, że nie umie się już czuć, zdecydowanie bardziej mi odpowiada. I Dobrze mi z tym.
Kolejna rzecz- Amelka. Fakt, że nigdy nie widziałam tak małego dziecka (3tyg) ale to taki patyczak śmieszny :) Wszystko takie małe i takie chudziutkie. Niesamowite jest to, że takiego małego człowieka trzeba nauczyć całego świata, wartości, szacunku dla innych, miłości. Niesamowite, że to małe jestectwo budzi tyle bezwarunkowego uczucia- nie wywołanego, bo fajnie, bo miło, bo mam coś z tego (chyba, ze jako profity można policzyć śmierdzące kupy i obawę, by nie zrobić krzywdy). Kocha się to małe za to, że jest. Ideał miłości. Poświęcenie i odpowiedzialność bez egoizmu.
Przeziębienie, krtań, ale do lekarza to ja się nie wybieram- o nie :)
Szkoda, że Tadeusz nie mógł przyjechać, Ale Tomuś, Quachu, Młody, Adam z Jolką, Marcin i o dziwo piroman.. Pani Ewa księgowa.. Piękny czas. Bieganie z wiertłem, rozmrażanie halibuta wielkiego jak A3 w mikrofalówce A5 "Niech się kur.. pokręci" (Quachu- to było piękne!!), Piekarz szukający nie tego co trzeba, zamówienia nie takie co trzeba, Szeryf gubiący okulary co uświadamia sobie po 20godz..Eh..Alkohol nie popłaca :) Przerażające sam na sam z Werką i Kają, słodkie usypianie ich, wpieniające wejście kogoś do mnie do łazienki, gwizdanie i cała akcja później.. Tak niewiele człowiekowi do szczęścia potrzeba :) Jak cytrynka uderzająca o rybkę, jak działająca śmietana i uśmiech umorusanych chłopaków i ...to ze ktoś przytulił- mimo, że się tego nie chciało. Wiadomo jednak, że O Nie! -w żadnym wypadku nie ma powrotu do przeszłości i nie muszę się bać.
Teraz znów Kraków.. Po co człowiek ma tam jechać? Jedzenia tam nie ma- nie to co Rowy, martwi się o rachunki- nie to co Rowy, musi się uczyć i sprężać na coś, co nie daje nic- nie to co Rowy, gdzie wysiłek daje kasę. W Krakowie znów skojarzenia i..pewien poziom agresji zaistnieje znów, nagłe ataki paniki będą zdarzać się częściej.
Plus wszystkich sytuacji tego minionego czasu? Zmiażdżone serducho nic nie czuje- obojętne mi więc, co się ze mną stanie :) Niczego nie chcę, rezygnacja ze wszystkiego- i tak mi jest dobrze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

