sobota, 26 stycznia 2008

Chwila spokoju.....

Na początek to jak można budzić kogoś telefonem o 8godz???!!!! Miło było usłyszeć ale... ale tak budzić z rana, eh.. Masz szczęście Panie. A, że Pana lubię.

Człowiek narzucił sobie tempo, wszystko zostawiał na póżniej, bo co innego miało większe znaczenie, cel osiągnięty i teraz trzeba nadrobić relacje międzyludzkie, pouzupełniać wiadomości, pozbierać kilka blogów i przede wszystkim przejrzeć zdjęcia na nich. Korzystnym jest gromadzić, by nie zagubić nic z tych rzeczy, które nas zachwyciły, ale w końcu trzeba tym rzeczom prawdziwą uwagę pościęcić.

Czeka książka -Siedem Królestw, ciąg dalszy-, dalszy ciąg historii o Morrdimerze Madderdinie, porządek na naszej klasie( no po miesiącu), ludzie z niej, facebook- tęskno za kilkoma osobami coraz bardziej. Zdjęcia Wojtka.. Znam go tak słabo ale z tego co o nim wiem.. Zaczynam człowieka coraz bardziej podziwiać -wyjazd do Kosova i Afganistanu, by w miarę obiektywnie zrelacjonować wyradzenia stamtąd.. Do tej pory nie było mi dane poznać korespondenta; wiedziałam, że fotografuje dla gazet (jak Robert zresztą) ale to inny rodzaj fotograficznego wyzwania. Dlatego mam niezwykle wielki szacunek dla tego faceta.
Teraz sama muszę w końcu zająć się aparatem. Cel póki co osiągnięty, chwila oddechu (choć nowe cele się już pojawiły) nastała i trzeba to wykorzystać. I diabolo zacząć czas -uśmiech do Pana A :) Taki wzajemny :)

Brak komentarzy: