Tytuł mówi wszystko. A dlaczego trwa za krótko? Albo nie zdąży się człowiek czegoś nauczyć albo zapomni, że siostra ma urodziny ( a poważnie - cały miesiąc się o tym pamiętało), albo sie nie zobaczy tego co chciało się zobaczyć bo nie było kiedy, albo nie zrobi czegoś bo zapomni mimo, że się planowało ( no bo człowiek dalej się łudzi ze planowanie ma jednak sens, choć tyle razy plany nie wychodziły), albo nie ma czasu dla ukochanej osoby i czuje przez to... coś na kształt kaca moralnego. Okropne. I pomyśleć, że wystarczyłoby dodatkowe 10godzin doliczonych do tradycyjnej doby i miałoby się czas na wszystko, dla każdego -dla ukochanego przede wszystkim.
Nie ma czasu na film, ale jest i czega na lepszy czas, który z pewnością nadejdzie. Książki.. Leżą i kuszą kolorem stron, wyglądem, zapachem..i też niestety czekają na lepszy czas. Hm.. Aż ma się poczucie zdrady wobec nich :(
Ale najważniejsze, by w tym zamęcie i zapomnieniu pamiętać, że jest Kotek. Najważniejsze.
sobota, 31 stycznia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
