Wedle nagłówka- było wolne i filmy. Druga część historii o Elżbiecie na pewno zachwyca wizualnie: scenografia, kostiumy, zdjęcia- wszystko na najwyższym poziomie i powalające przepychem. Zbrodnią jest zatrudnianie Cliva Owena i powierzanie mu roli tak nieziemsko opalonego faceta. Przecież przy tych jego niepieskich oczach... Tak nie można i tyle. Całość filmu wyglądałaby przeciętnie gdyby nie Cate. Jej kreacja jest wręcz hipnotyzująca; przebrzydka, przepiękna, dumnie pokazująca dramat wewnętrzny kobiety sprawującej władzę samodzielnie wbrew wszystkim, nawet wbrew sobie niekiedy. I własnie ze względu na Cate powinno się obejrzeć ten film.
Persepolis. Zaskoczenie dla mnie. Zainteresował mnie sam sposób animacji i tylko dlatego chciałam to obejrzeć. Animacja prosta,niemal wyłącznie czarno-biała, jak z niewypełnionej kolorowanki. Ale ta technika przekazuje złożoną historię. Film z żywymi aktorami zapewne wyrazniej pokazałby mimikę postaci, ich dramatyzm, wszystko byłoby już wyobrażone i podane odbiorcy. Animacja tak prosta... jakby selekcjonuje odbiorcę; albo ktoś będzie w stanie wyobrazić sobie i poczuć dramat młodej Iranki, przezywającej wojnę w kraju i próbującej znaleźć swoje miejsce jak nie w nowym, porewolucyjnym państwie, to w kraju zachodniej Europy, albo też czytelnik nic nie poczuje, bo skomplikowany dramat pokazuje czarno-biała kreska.
Atonement. Ten film po prostu się czuje i nie powinnam tu nic pisać. Jest poruszając, przepiękny, bolesny i męczący, odziera z nadziei choć mały jej kawałek zostawia. Okłamuje- ale w jak piękny sposób, aż chcemy być przez nią okłamani. Tyle. Zobaczyć, by poczuć.
Coś jeszcze widziałam, ale co? Widać nie przemówiło do mnie aż tak. American Gangster- długi powrót do kina policyjnego, podobnie We are the night.
Gra o Tron, nadal męczę Ucztę dla wron- cienie śmierci. Czytanie na kompie nie jest korzystne dla fabuły. Cersei jest.... coraz bardziej wredną suką choć może i czasem rozumie się jej motywy i obsesje, Jamie.... jest świetny- utrata ręki poskutkowała zyskaniem rozumu i głębszej emocjonalności. Czy naprawdę trzeba stracić część siebie by móc rozumieć innych? Inna droga jest niemożliwa?? Thyrion gdzieś zaginął, najciekawsza postać ze wszystkich, Deanaerys... też się schowała, nowe osoby wypłynęły na scenę.. Naprawdę ciekawi mnie, czy George M. zdoła to rozwiązać, zamknąć i coraz bardziej się boję, że niestety piękne dzieło urwie się ot, tak.
sobota, 23 lutego 2008
piątek, 22 lutego 2008
Hm............
Zaniedbanie ze wszystkich stron.. Nie mam kiedy pisać, zapominam, a dzieje sie trochę przecież. Wojtek wrócił z Kosowa, czekam na jego zdjęcia, Przemek wysłał zdjęcia z Kraka i jeszcze ich nie widziałam, w Krak pięknie jak zawsze i kocham tych, których widziałam. Paweł...Ty wiesz.. Regiś- dzięki za wszystko.
Nowych rzeczy się człowiek dowiedział, wzruszył i popłakał.. Zobaczył nowe miejsca- Przemku, dziękuję za ZOO i Skałki Twardowskiego.
Tak boska jest Chmielunia, że.... w sumie tak powinno być i pięknie, że tak jest :)
Nowych rzeczy się człowiek dowiedział, wzruszył i popłakał.. Zobaczył nowe miejsca- Przemku, dziękuję za ZOO i Skałki Twardowskiego.
Tak boska jest Chmielunia, że.... w sumie tak powinno być i pięknie, że tak jest :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
