Tak właśnie.. Bo czy istnieje na świecie ktoś, kto choć raz nie miał ochoty wyrwać się ze wszystkiego, zapomnieć o wszystkim, odciąć się od ludzi? Nie reagować na telefony, esmy... Po prostu- przestać istnieć dla innych? Chyba każdy tak miał. Nie udawać, nie kłamać, nie ściemniać. Nie uśmiechać się, by inni sie nie martwili. Nic nie wyjaśniać.
Shoot em up. Dobry film. Clive Owen, Monica Bellucci, świetne dialogi- czy może raczej powiedzonka. Bardzo przyjemnie się ogląda, przyzwoite kino akcji. tak, naprawdę mi się podobało :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz