Był plan, by napisać tu o niesamowitym przeżyciu jakie było w Krak w związku z książką albo zamotanie praca-tramwaj i wędrówki po nocnej Hucie (niech Moce błogosławią bilety miesięczne), miało być o strachu też - by nie spotkać pewnych osób. I cóż?
Ano... Czasem trudno mi uwierzyć, że takie rzeczy mogą się dziać w moim życiu, trudno uwierzyć, że to naprawdę jednak moje życie.
Zmiana o 180 stopni.
Czy będzie lepiej? Zobaczymy. Póki co dostrzegam jedną bardzo pozytywną sprawę- brak strachu, gdy idę przez miasto, jadę autobusem itd..
Będzie gut.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz