wtorek, 19 czerwca 2007

Zawsze coś.........

Ponieważ finansowe kwestie potrafią bardzo zatruć życie (tak to jest gdy nie prosi się o pomoc tylko polega na sobie). Zatem zostanę w Krak (bo nie dopraszam się o swoje ale to dlatego, że nie jestem pewna czy wyjazd jest dobrym pomysłem), zostanę i nauka nadal i wyleczę tą grużlicę bez antybiotyków (a jak nie, to najwyżej, mała strata- biedny Miśku...)a póki co oczy z rana otwarte, uśmiech na twarzy (świadomość przeznaczenia) i zabawa ze zdjęciami. Nadal poszukuję tego odpowiedzniego programu- póki co bawię się innymi i ... To chcę robić w życiu. Zdjęcia, Muzykę.. Aaa- bo piosenka powoli przybiera postać nutową, tylko nie orientuję się czy można to zrobić na necie- tak by tu wkleić i nie zgubić. Wszystko gubię. :)





Brak komentarzy: