sobota, 26 maja 2007

Dzień Mamy ale.....Film na świeżo STAY

No więc Dzień Mamy- zapewne pamietała wiekszość o tym. Telefony, miłe słowa.. Eh..Miłe to. Mamom wszystkiego co najlepsze. Nie mają z nami łatwo :)

Pogoda idealna -ciepło, chmury, wiaterek, deszcz, burza. Pięknie :)

Teraz o filmie na świeżo. ZOSTAŃ -STAY.




Nieco w stronę Podziemnego kręgu, Pi.. O samej treści muszę jeszcze pomyśleć -pięknie ciężki temat pragnienia śmierci, wnętrza osoby planującej swoją śmierć. Z tym, że dla osoby nie wykazującej zainteresowania drugim człowiekiem, jego odczuciami, film może być..o niczym. A mówi dużo- o poczuciu winy, o sile i woli życia, walki, którą to siłę potrafi dać miłość, o tym, jak potrafimy stracić zmysły przez innego człowieka, zatracić siebie myśląc o kimś.
Musiałam aż spojrzeć na ściągi. Scenariusz Davida Benioffa- pana od 25.godziny. A mnie ten film również uderzył. Pan ma w planach na 2008 Wolverina i to mnie ciekawi- mimo, iż klimat zapewne inny będzie. Reżyser nie stwożył nic, co byłoby mi znane.
Ale z tego filmu -zdjęcia: Roberto Schaefer..Nie jak w Marzycielu- o nie, Czy jak w Monster's Ball? Hm... Nie. Najbardziej klimat Podziemnego kręgu właśnie, choć to nie jego dzieło. Ale kolory, fotograficzne ujęcia kamer, zresztą pojawia się tam motyw sztalugowej sztuki więc pewna równość musi być zachowana. Ciemne, chaotyczne ujęcia wzmacnia muzyka. Ta jest..idealna. Asche & Spencer. Element klasycznego, prostego fortepianu obok mechanicznych brzmień transowych. Krótkie fragmenty ścieżki dzwiękowej na tej stronie .

Co o samym filmie? Z rodzaju tych, które zostają małym kawałkiem w środku, tzn. nie możesz ich oceniać od razu, musisz najpierw poukładać wszystko, przemyśleć. Przez pół filmu trwało przekonanie, że finał będzie jak w Fight Clubie -że dwie postacie okażą się jedną : ego i alter-ego. Ale koniec jest inny. Zupełnie.
No i Kreacje. Ewan McGregor nie w słodkiej, komercyjnej roli jest..bardzo ok. Bardzo. Naomi Watts.. Podoba mi się jej kreacja ale.. Mam czasem wrażenie, że gra zawsze tak samo. Słodka ,niewinna ale wewnętrznie silna kobieta. No i Ryan Gosling. Ten facet nie dość, że ma niesamowite oczy (żadne spojrzenie nie jest wprost, otwarte, każde jest surowe i zakryte, ciemne) to gra.. Może i podobnie wyalienowany był w Fanatyku, gdzie pokazał niesamowitą osobowość aktorską, może w romantycznym Pamiętniku (Dzienniku? Notatniku?.. no nie pamiętam tytułów takich rzeczy) i w Zostań także. Wciąż jednak niesamowicie przykuwa uwagę, intryguje. Prawie jak Mój Jack Sparrow -niczego nie wiesz na pewno.

Niezłe kino. Do myślenia. Indywidualne -nie grupowe.

Brak komentarzy: